Miłość jest ślepa

Witam dzisiejszego dnia, jaka u Was pogoda? U mnie niestety brzydka, pochmurnie, pada. Dzisiejszy temat : Miłość jest ślepa.

Od czego tutaj zacząć… Nie sądziłam, że w dzisiejszych czasach można tak łatwo kimś manipulować, myślałam, że jest to już za nami, ale niestety nie, może podam przykład na swojej dawnej przyjaciółce, o której już wspominałam i na pewno jeszcze nie raz wspomnę.

Pojawienie się jej chłopaka w jej życiu i w naszej przyjaźni bardzo dużo zmieniło. Omotał ją, owinął wokół palca, to jest straszne jak zmieniła się pod jego wpływem. Cała nasza przyjaźń legła w gruzach, a to tylko dlatego, że jej ukochany mnie nie lubi, a wręcz nienawidzi, zakazał jej ze mną pisać i wgl rozmawiać, kolegować się, nawet mnie nie może nigdzie mieć ani obserwować, mam na myśli Snapa, Instagrama i przez jakiś czas nawet Facebooka. O naszej przyjaźni napiszę więcej w innym temacie. Po prostu robi wszystko to co on chce, coś mu nie pasuje, to oczywiście zaraz kłótnia, chociaż ona idealną dziewczyną też nie jest.
I szczerze mówiąc nie wiem kogo bardziej mi żal.

Nie wydaje mi się, żeby ich związek był prawdziwy i opierał się na miłości, wiem bardzo dużo rzeczy, dlatego na ich temat się wypowiadam. Wydaje mi się, że boją się samotności, dlatego są ze sobą. Razem są już 2 lata, ale czym dłużej i więcej czasu spędzają razem to jest coraz gorzej, tak, pewnie zaraz pomyślicie, że kryzys przechodzą, tak też myślałam, ale po tym co czytałam, co widziałam i o czym pisałam, to myślę, że tutaj nie chodzi o kryzys. Wydaje mi się, że jej zależy na kasie i na „prezentach” i na wyjazdach, które dostaje od niego, w końcu auto, telefon i różne wyjazdy do hotelu co tydzień to coś oznaczają. A na czym mu zależy? Nie mam pojęcia, ale myślę, że patrzy na to, że jest mu „posłuszna”. 

Zawsze wydawało mi się, że mężczyźni patrzą na swoją dziewczynę jak na przyszłą żonę i matkę swoich dzieci, ale tutaj jest inaczej. Ta dziewczyna nie nadaje się na matkę, dlaczego ? Bo na siłę próbowała namówić swojego chłopaka na dziecko, tylko dlatego, żeby poczuć, że ktoś ją kocha, bo przecież niemowlę kochało by ją, nie myśli o  przyszłości swojego dziecka, o tym czy ją stać, czy oboje tego chcą, myśli tylko o sobie. Dobrą żoną też by nie była, dlaczego? A no może dlatego, że na siłę namawia na mieszkanie wspólne i na zaręczyny, bo przecież związek 2 letni do czegoś już zobowiązuje, nie potrafi gotować, nawet obiadów mu nie gotuje jak jest u niego, nie pomaga jego mamie w gotowaniu i sprzątaniu, cały dzień leży, siedzi, przegląda portale społecznościowe, nic nie robi, żeby pokazać mu, że jest kobietą. Oczywiście kobieta to nie znaczy tylko – sprzątanie i gotowanie.

Jednak jestem zdania, że każda kobieta, która planuje przyszłość ze swoim chłopakiem, powinna pokazać mu, że potrafi gotować, że potrafi o niego zadbać, zrobić kanapki do pracy, przygotować jakiś posiłek, w drugą stronę też powinno to iść. Każdy powinien w związku się starać.

Może zadam Wam pytanie, jakbyście postąpili gdyby wasz chłopak po 2 latach związku napisał, że macie się spakować i dzisiaj wracacie do siebie? Ja napiszę, jak ja bym postąpiła – spakowałabym się i uciekła gdzie pieprz rośnie, na pewno nie pozwoliłabym na takie traktowanie, ważny jest szacunek do siebie, jak chłopak może własną dziewczynę wywalić z domu, tylko dlatego, że się wkurzyła, że ją zostawił i pojechał do kolegi i zrobiła z tego powodu kłótnie, oczywiście pomyślałabym, że mnie nie chce w swoim domu. A no moja koleżanka po takim czymś, godzinę później zapytała się czy psa wykąpią, więc ewidentnie widać, że ją owinął wokół palca, bo normalna dziewczyna na pewno nie byłaby taka posłuszna i nie pozwoliłaby na takie traktowanie, tak samo na wyzywanie, chodź myślę, że sama jest sobie wina w niektórych sytuacjach. Rok temu na wakacjach chciała przespać się z innym chłopakiem, nie doszło do tego, ponieważ ten chłopak napisał do jej chłopaka, jeszcze z takim tekstem ” zajebiste twoja laska ma cycki”, bo oczywiście zdjęcia też musiały być, wciąż zachowuje się podobnie, pisze z innymi chłopakami na stronie 6obcy, na snapie wysyłała różne zdjęcia, a on ? Wszystko jej wybacza i jeszcze jej takie prezenciki sprawia jak np. auto, za które oczywiście zapłaciła jego mama, specjalnie wzięła pożyczkę, aby synuś miał czym jeździć.

Tak samo jej tekst ” Korzystam z życia ile mogę i niczym się nie przejmujemy ” więc jak taka osoba może myśleć o dziecku i prawdziwym związku, nie mówię tutaj o korzystaniu, bo tutaj akurat z jej ust brzmi to śmiesznie, ponieważ dla niej korzystanie to siedzenie przez większość czasu w hotelu, pójście raz na rok na koncert i dyskotekę i co jakiś czas picie i palenie, faktycznie dużo korzysta prawda?? Nawet nic nie zwiedza jak gdzieś jedzie, bo ona tylko patrzy na to, żeby się pochwalić, że gdzieś była, w jakim to luksusie była i ile to ona nie wydała na hotel. Najgorsze jest to, że faktycznie niczym się nie przejmują, wyzywają ludzi, obgadują ludzi, zachowują się jakby byli najwspanialsi i najbogatsi na świecie, a prawda jest taka, że robią z siebie pośmiewisko, bo tutaj niby taka idealna para, a prawda jest całkiem inna i w sumie tylko ja ją znam i teraz wy, ale i tak raczej nie wiecie o kogo chodzi, a jednak zdradzić tego nie mogę niestety, a szkoda, bo może wtedy nauczyliby się szanować innych. Ale szczerze mówiąc wierzę w to, że kiedyś zapłacą za swoje złe czyny.

Podsumowując to co napisałam, radzę Wam nie zaniedbywać przyjaźni dla chłopaka, bo możecie zostać z czasem sami, tak samo, pilnować się, aby czasem ktoś was nie owinął wokół palca, bo później możecie żałować tego jacy byliście, bo nikt przy was nie zostanie, nikt nie będzie sobie pozwalał na takie zachowanie. A co do swojej koleżanki, to mam nadzieję, że kiedyś dorośnie i zrozumie i doceni to co miała, bo już może tego nie mieć. Nie każę nikomu zrywać, ale jednak może warto porozmawiać, coś ustalić ? A nie pozwalać na takie traktowanie, bo to brak szacunku do siebie i do swojej drugiej połówki.

Praca

Tak trudno było mi wybrać temat na dzisiaj, tyle mam do napisania, do przekazania, że sama już nie wiem kiedy, o czym pisać, dziennie coś nowego przychodzi mi do głowy, ale dzisiaj rozpiszę się na temat pracy. Tak wiem, wiem pewnie wszyscy zdziwieni, dlaczego taki temat ? A no powiem Wam, że osobiście nie pracuję, ponieważ się uczę, ale miałam styczność z pracą i mam dużo do powiedzenia.  Akurat moja praca polegała na sprzedawaniu perfum, tutaj w sumie wszystko było w porządku, więc nie o tej pracy chcę pisać. Górnictwo – dla wielu z Was jest to zwykła praca, jak każda inna, ale niektórzy nienawidzą tego zawodu. Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują i obrażają górników. Jak w każdej pracy są dwa rodzaje ludzi – osoby które pracują i osoby, które się opierdzielają, więc jakim prawem wrzucacie wszystkich do jednego worka ? I sądzę, że dotyczy to każdej pracy. Myślicie, że 5/6 tysięcy wypłaty, bony żywnościowe i barbórka nie należą się górnikom? Może niektórzy naprawdę nie zasługują na to wszystko, ale jest wiele górników, którzy ciężko pracują na to. Nie piszę tego tylko dlatego, że mój tata był górnikiem, mój chłopak też teraz jest i większość mężczyzn w mojej rodzinie pracowało na kopalni, ale dlatego, że chcę udowodnić, że ten zawód jest taki sam jak każdy inny, a nawet bym powiedziała, że jest najniebezpieczniejszy, dlaczego tak myślę? Wyjaśnię poniżej.

Dojść często wykłócałam się ze swoją koleżanką, która praca jest bardziej niebezpieczna, mojego chłopaka (górnik) czy jej chłopaka (kurier), z biegiem czasu wiem, że praca mojego chłopaka jest porządna i niebezpieczna. Nie obrażam żadnej pracy i wiele osób może się ze mną nie zgodzić, ale już podaję argumenty. Zacznę może od tego, że kurier siedzi sobie w samochodzie, kiedy jest ciepło i zimno, jest w stanie się ochłodzić i ogrzać dzięki klimatyzacji, praktycznie jego cały wysiłek polega na spakowaniu paczek do samochodu i wyjścia z auta, wzięciu paczki, podejściu do drzwi, wręczeniu paczki i wejścia do samochodu. Jeździ sobie przez cały dzień i dzięki obecnej sytuacji zarabia 4 tysiące, podkreślę również, że ma wolne weekendy, święta.  W każdej chwili może sobie zjeść, napić się. Jeśli chodzi o pracę pod ziemią, na kopalni, jako górnik to trzeba cały czas robić, bo nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie jakiś kierownik albo BHPowiec, mój chłopak na chwilę usiadł aby zjeść śniadanie, oczywiście wcześniej wykonał swoją pracę, to zaraz przyszedł BHPowiec i się doczepił do niego, że siedzi i nic nie robi, a kilka minut wcześniej trzymał łopatę w ręce i wykonywał pracę. Kolejną rzeczą jest, że górnik jest ubrany jak na zimę: rękawice, maseczka, koszulka, koszula robocza (koszula flanelowa) z długim rękawem, długie spodnie, długie skarpetki, gumowce plus do tego kask, lampa, aparat ucieczkowy, który jest dojść ciężki. W niektórych miejscach wieje mocno wiatr, a zaś w innych jest tak gorąco, że nie da się wytrzymać, dlatego wyjeżdża z ciepłotą i nawet ludzie o to mają problem, bo przecież nie pracuje 8 godzin tylko 7, ale nikt nie zwróci uwagi na to, że musi być dojść wcześnie w pracy, żeby się przebrać, iść na spotkanie, gdzie sztygar wyznaczy kto, gdzie ma pracować i co ma tam robić, później zjazd na dół, następnie musi przejść czasem kilka kilometrów, żeby dotrzeć do miejsca pracy, czasem trzeba się przeciskać obok maszyn, zaciśniętych miejsc i już jest cały mokry i spocony, przechodzi do pracy, a później zaś musi wracać przez kilka kilometrów i niebezpiecznych miejsc.

Mój chłopak, żeby zarobić 4 tyś musi przerobić wszystkie dni robocze i weekendy, nie ma wolnych weekendów, nawet w święta idzie do pracy, żeby zarobić więcej i zapierdziela na swoją wypłatę, nie ma barbórek, ponieważ jest we firmie, a zanim dotrze pod kopalnie to troszkę minie, od razu nie idzie się na kopalnie i nie zarabia się od razu kokosów, niektórzy czekają 5,10 lat aby dostać się pod kopalnie.

Kolejna rzecz u kuriera, chłopak mojej koleżanki pisze sobie z nią sms i rozmawia przez telefon, kierując autem, nie dojść, że naraża siebie na wypadek, to jeszcze innych kierowców, wystarczy chwila nieuwagi. Już miał taką sytuację, że wjechał w tył auta jakiegoś faceta, bo nie zauważył na czas, że auto przed nim hamuje, był zbyt zajęty pisaniem sms, ale nic go ten wypadek mały nie nauczył. Dziś się dowiedziałam również, że jest złodziejem i nie jest uczciwy. Był w posiadaniu dwóch paczek o takim samym numerze zamówienia, oczywiście dwa razy nie mógł wbić do skaneru tego samego numeru, więc postanowił, że jedną paczkę dostarczy, a drugą sobie weźmie i tak zrobił, przywiózł ją do domu. Powinien zgłosić to szefowi, on wtedy sam zdecydowałby co zrobić z tą paczką. Jego dziewczyna mi to napisała i się chwaliła, że przecież nikt mu nie udowodni tego, że wziął tą paczkę, że był w posiadaniu dwóch paczek o tych samych numerach, bo na skanerze jest wbita tylko jedna paczka o takim numerze i została ona doręczona i nawet jeśli szef by się dowiedział, to ponoć nic by nie zrobił, bo mają luz. Tak samo opisała mi jedną sytuację, która w ogóle nie powinna mieć miejsca. Kolega jej chłopaka, który oczywiście również pracuje w kurierce, rozwalił specjalnie paczkę, przejechał po niej, tylko dlatego, że kobieta, która miała odebrać paczkę złożyła na niego skargę. Jeśli takie rzeczy dzieją się w kurierce to skąd mamy mieć pewność, że nasza paczka zostanie bezpiecznie dostarczona, że jakiś kurier specjalnie jej nie rozwali, albo nie rzuca na pakę samochodu. W górnictwie nie ma takiego czegoś, że ktoś sobie coś weźmie, albo że pisze sobie sms, nie można nawet zabrać ze sobą pod ziemię telefonu, nie można zdjęć robić, chyba, że ktoś ma zgodę i nikt nie naraża czyjegoś życia, tam nie ma czasu ani miejsca na pomyłki, również nikt nic specjalnie nie zepsuje, chyba, że jakąś maszynę, ale raczej nikt specjalnie czegoś takiego nie zrobi.

Podsumowując: Zanim zaczniecie jakiś zawód obrażać, to może spójrzcie też na inne, bo jest wiele kłamstw i przekrętów, a niektórzy udają, że o niczym nie wiedzą. Zauważyłam, że ludzie, którzy krytykują górników, tak naprawdę gówno wiedzą o tej pracy, nie czują tego co dziewczyny, żony, dzieci tych mężczyzn, którzy każdego dnia zjeżdżają pod ziemię z myślą czy wyjadą? 

Jeszcze tylko poruszę jedną rzecz, a mianowicie wypadek. Wypadek na powierzchni różni się od wypadku pod ziemią a czym? Tym, że jak jest jakiś wypadek na powierzchni, to takiej osobie jeszcze można pomóc, można wyciągnąć z auta, zrobić reanimacje, wiadomo kto uległ wypadkowi, bo tą osobę widzimy, a jeśli jej nie znamy to policja jest w stanie bardzo szybko się dowiedzieć kto to jest, chociażby przez dokumenty i jest w stanie powiadomić szybko rodzinę, a kto pomoże kiedy wypadek jest pod ziemią i jest na tyle poważny, że ziemia przysypie wyjście, ostatnią drogę ucieczki i żeby ratownicy mogli tam wejść muszą najpierw kopać, a czas jest bardzo ważny, albo ktoś straci przytomność i nie będzie w stanie uciec? 

Mogłabym się jeszcze bardziej rozpisać na ten temat, ale czasem nie ma sensu pisać za wiele, czasem wystarczy tylko kilka słów aby ktoś coś zrozumiał. Pragnęłam tym wpisem pokazać, że prace mają wspólną cechę, taka że są ludzie pracujący i są ludzie nie pracujący i w każdej pracy tak niestety jest, że czasem trzeba robić za kogoś, w górnictwie jeśli pierwsza zmiana czegoś nie zrobi, to druga zmiana musi to zrobić i taki człowiek wykonuje swoją pracę, jak i tego drugiego człowieka, który się opiepszał, więc nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, bo możecie się mylić. Trzeba szanować pracę, a jeśli ktoś nie ma pojęcia o jakieś pracy to najlepiej było by się nie wypowiadać na jej temat, na pewno jeszcze wrócę do tych prac, do tego tematu, ale na dzisiaj już zakończę.

Życie jest niesprawiedliwe

Życie jest niesprawiedliwe,

Kto się ze mną zgodzi?

Patrzałam na ludzi i zadawałam sobie pytania : Dlaczego inni ludzie na wejściu otrzymują tyle od życia, mają łatwiej, wszystko im się udaje? Dlaczego ja tak nie mogę mieć? Czy jest to sprawiedliwe, że staram się, a i  tak mało co mi wychodzi? Mają lepsze auta, domy, ubrania, buty, twarze, więcej pieniędzy. Ja muszę zapracować na to co mam.               

  Z pierwszym poczuciem niesprawiedliwości spotkałam się w podstawówce. Raczej należałam do grupy dzieci grzecznych, pomocnych, uczących się. Od najmłodszych lat starałam się pomagać innym i być miłym, lecz spotkałam się z tym, że dużo moich koleżanek obgadywało mnie, czasem wytykało palcami, nie przejmowałam się tym, bo uważałam, że jest to normalne, chodź dziś już wiem, że ich zachowanie było niesprawiedliwe w stosunku do mnie.               

Druga niesprawiedliwość była w gimnazjum. Wtedy, uważałam, że do poczucia niesprawiedliwości zalicza się to, że moja przyjaciółka bardziej podobała się chłopakom, zwracali uwagę tylko na nią a ja byłam w ich cieniu. Niesprawiedliwością również było dla mnie wystawienie ocen z zachowania. Miałam poprawne  tylko dlatego, że pofarbowałam włosy w wakacje, a one nie wróciły do naturalnego koloru. Inne osoby miały dobre i bardzo dobre zachowanie, a moim zdaniem nie zasługiwali na to ze względu na traktowanie innych i na swoje zachowanie w szkole lub szacunek do nauczycieli.     

Niesprawiedliwe jest dla mnie też traktowanie mnie jak największego wroga przez rodziców mojej dawnej przyjaciółki ( teraz koleżanki ) i jej chłopaka. Twierdzą, że mam na nią zły wpływ, że sprowadzam ją na złą drogę, że namawiałam ją do picia alkoholu i palenia papierosów. Ale pragnę napisać, że nie zawsze było tak jak ktoś usłyszał, do niczego nikogo nie namawiałam, każdy sam miał wpływ na swoje życie, a powiedziałabym nawet, że to ja byłam namawiana do zakupu e-papierosa na pół, aby był wspólny i nie tylko do tego. Oczywiście zazwyczaj wina była zwalana na mnie, że to ja kupowałam papierosy. Tak samo, jak może mnie oceniać osoba, która nie zna mnie osobiście, tylko z opowiadań i okazuje się, że wie o mnie więcej niż ja sama. Nie ma osób idealnych i każdy popełnia błędy, ale to nie znaczy, że ktoś ma być wyzywany do końca życia.               

Zauważyłam, że nie opłaca się też nikomu pomagać, bo ta osoba i tak za plecami obgaduje. Niektóre osoby myślą, że jestem głupia, pomagam im, a nawet nie wiem, że mnie obgadują i wykorzystują, tutaj akurat się mylą. Bardzo dobrze wiem kto mnie obgaduje, ale dalej tej osobie pomagam, stwierdziłam, że nie mogę być taka sama jak oni, ja chce być lepszym człowiekiem, chodź muszę stwierdzić, że cierpliwość mam mocną ale nadejdzie dzień, gdzie oleję tą osobę.

Niesprawiedliwe jest to, że się komuś pomaga, a ta osoba zachowuje się bezczelnie i jeszcze myśli, że mnie wykorzystuje, a ja znam prawdę. 

 Technikum – może zacznę od niesprawiedliwego podejścia mojej klasy do pewnej sytuacji. Po małym zajściu między moim dawnym chłopakiem, a koleżanką, którą już powyżej wspominałam, miało to miejsce w szkole, klasa odwróciła się ode mnie, przestali się odzywać, śmiali się. Bardzo psychicznie to na mnie wpłynęło, ponieważ na to co się stało nie miałam wpływu, a i tak niektórzy twierdzili, że powinnam coś zrobić. Po zajściu nie było mnie dwa dni w szkole, a później był weekend. W tym czasie tylko jedna osoba do mnie napisała, żeby wyjaśnić sytuację, a dwie osoby pisały, że „mam się nie przejmować”. W tam tym czasie bardzo pomogła mi moja wychowawczyni, porozmawiała z klasą i było dobrze.              

 Kolejną niesprawiedliwością były oceny. Pewna osoba jest traktowana jak koleżanka nauczycielek, a nie jak uczennica. Na jakiej podstawie nauczyciel może wystawić ocenę ze sprawdzianu, którego nawet nie sprawdził i jeszcze ta osoba nie musiała go wysyłać. Tak samo, jak można komuś wpisać ocenę za nic. Ktoś nie pisał sprawdzianu, nie musiał go zaliczyć, a ocenę dostał. Na jakiej podstawie te oceny zostały wpisane do dzienniczka? To inni uczniowie uczyli się na sprawdziany i jeszcze dostali gorszą ocenę od osoby, która go nawet nie pisała, poświęcali swój czas na naukę.             

Myślę, że na tym zakończę swoją wypowiedź takich źle osądzonych sytuacji. Było ich jeszcze więcej, ale nie będę tutaj wszystkich wypisywać. Starałam się w skrócie opowiedzieć kilka swoich historii, które uważałam za niesprawiedliwe, chodź to tylko takie poczucie jest niesprawiedliwości.        

Z poczuciem niesprawiedliwości spotykamy się dojść często, może ona nadejść o różnej porze dnia, nie zawsze mamy wpływ na to co się dzieje. Jest to zjawisko psychiczne, wytwór wyobraźni, emocji. Pod jaką postacią u nas występuje te poczucie? Czy jest to poczucie krzywdy wyrządzonej przez kogoś, czy poczucie krzywdy wewnętrznej ?

  Jeśli chodzi o poczucie niesprawiedliwości, czyli zazdrość, że ktoś coś ma, a my tego nie mamy, albo, że ktoś jest ładniejszy – to moim zdaniem powinniśmy docenić to co my posiadamy i zaakceptować swoją pozycję w społeczeństwie, chodź będzie to trudne, ale musimy dać radę, DLA SIEBIE. 

Osobiście uważam, że my – ludzie, pozwalamy na te poczucie niesprawiedliwości, mamy z nim do czynienia, ale nic nie robimy, żeby to zmienić. Użalamy się nad sobą, ale czy tak powinno być ? Muszę przyznać, że ja również pozwalam na to, nie odezwałam się kiedy widziałam, że ktoś ocenia niesprawiedliwie, ale niestety jestem osobą zamkniętą w sobie i czasem trudno mi pokonać swój strach.Dzisiaj już wiem, że patrzenie na innych ludzi i zadawanie sobie pytań ” Dlaczego ktoś ma lepiej, dlaczego ma ładniejszą twarz, dlaczego ma więcej pieniędzy ? ” jest błędem, zamartwiając się tym, nie zauważam dobrych rzeczy, które mnie omijają, wpuszczanie tych pytań do swojej głowy jest trucizną. 

Pragniemy poczucia sprawiedliwości , ponieważ nie potrafimy pogodzić się z tym, że ktoś może być od nas lepszy. 
Ja – staram się dostrzegać to co mam – rodzinę, dom pełen miłości, chłopaka, który zawsze mnie wspiera, psa, który był moim marzeniem <—– to wszystko jest dla mnie bardzo ważne i nie chciałabym tego stracić. Po co nam dużo pieniędzy, piękny dom, ładna twarz ? 

Jeśli nie mamy wszystkiego, to przynajmniej mamy marzenia do których możemy dążyć. 

Świat byłby nudny, jakby cała ludzkość miała to co chciała. 
Jeśli chodzi o poczucie niesprawiedliwości, która spotyka nas w pracy, szkole, sklepie, to uważam, że w niektórych sytuacjach warto walczyć o swoje, ale nie zawsze możemy i o tym musimy pamiętać, że czasem trzeba pogodzić się z tym co nas spotyka i myśleć pozytywnie. Przyjdzie taki dzień, że to właśnie my będziemy mieli wszystko i będziemy szczęśliwi. 


Dzisiaj kończymy temat Niesprawiedliwości, mam nadzieję, że komuś się spodobała moja wypowiedź, przyznam, że nie jestem żadną pisarką, po prostu potrzebowałam wylać to na papier, a w tej sytuacji na bloga. Chodź wiem, że mało ludzi czyta blogi to mam nadzieję, że do kogoś to dotrze. 

                                       

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij