Tak trudno było mi wybrać temat na dzisiaj, tyle mam do napisania, do przekazania, że sama już nie wiem kiedy, o czym pisać, dziennie coś nowego przychodzi mi do głowy, ale dzisiaj rozpiszę się na temat pracy. Tak wiem, wiem pewnie wszyscy zdziwieni, dlaczego taki temat ? A no powiem Wam, że osobiście nie pracuję, ponieważ się uczę, ale miałam styczność z pracą i mam dużo do powiedzenia. Akurat moja praca polegała na sprzedawaniu perfum, tutaj w sumie wszystko było w porządku, więc nie o tej pracy chcę pisać. Górnictwo – dla wielu z Was jest to zwykła praca, jak każda inna, ale niektórzy nienawidzą tego zawodu. Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują i obrażają górników. Jak w każdej pracy są dwa rodzaje ludzi – osoby które pracują i osoby, które się opierdzielają, więc jakim prawem wrzucacie wszystkich do jednego worka ? I sądzę, że dotyczy to każdej pracy. Myślicie, że 5/6 tysięcy wypłaty, bony żywnościowe i barbórka nie należą się górnikom? Może niektórzy naprawdę nie zasługują na to wszystko, ale jest wiele górników, którzy ciężko pracują na to. Nie piszę tego tylko dlatego, że mój tata był górnikiem, mój chłopak też teraz jest i większość mężczyzn w mojej rodzinie pracowało na kopalni, ale dlatego, że chcę udowodnić, że ten zawód jest taki sam jak każdy inny, a nawet bym powiedziała, że jest najniebezpieczniejszy, dlaczego tak myślę? Wyjaśnię poniżej.
Dojść często wykłócałam się ze swoją koleżanką, która praca jest bardziej niebezpieczna, mojego chłopaka (górnik) czy jej chłopaka (kurier), z biegiem czasu wiem, że praca mojego chłopaka jest porządna i niebezpieczna. Nie obrażam żadnej pracy i wiele osób może się ze mną nie zgodzić, ale już podaję argumenty. Zacznę może od tego, że kurier siedzi sobie w samochodzie, kiedy jest ciepło i zimno, jest w stanie się ochłodzić i ogrzać dzięki klimatyzacji, praktycznie jego cały wysiłek polega na spakowaniu paczek do samochodu i wyjścia z auta, wzięciu paczki, podejściu do drzwi, wręczeniu paczki i wejścia do samochodu. Jeździ sobie przez cały dzień i dzięki obecnej sytuacji zarabia 4 tysiące, podkreślę również, że ma wolne weekendy, święta. W każdej chwili może sobie zjeść, napić się. Jeśli chodzi o pracę pod ziemią, na kopalni, jako górnik to trzeba cały czas robić, bo nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie jakiś kierownik albo BHPowiec, mój chłopak na chwilę usiadł aby zjeść śniadanie, oczywiście wcześniej wykonał swoją pracę, to zaraz przyszedł BHPowiec i się doczepił do niego, że siedzi i nic nie robi, a kilka minut wcześniej trzymał łopatę w ręce i wykonywał pracę. Kolejną rzeczą jest, że górnik jest ubrany jak na zimę: rękawice, maseczka, koszulka, koszula robocza (koszula flanelowa) z długim rękawem, długie spodnie, długie skarpetki, gumowce plus do tego kask, lampa, aparat ucieczkowy, który jest dojść ciężki. W niektórych miejscach wieje mocno wiatr, a zaś w innych jest tak gorąco, że nie da się wytrzymać, dlatego wyjeżdża z ciepłotą i nawet ludzie o to mają problem, bo przecież nie pracuje 8 godzin tylko 7, ale nikt nie zwróci uwagi na to, że musi być dojść wcześnie w pracy, żeby się przebrać, iść na spotkanie, gdzie sztygar wyznaczy kto, gdzie ma pracować i co ma tam robić, później zjazd na dół, następnie musi przejść czasem kilka kilometrów, żeby dotrzeć do miejsca pracy, czasem trzeba się przeciskać obok maszyn, zaciśniętych miejsc i już jest cały mokry i spocony, przechodzi do pracy, a później zaś musi wracać przez kilka kilometrów i niebezpiecznych miejsc.
Mój chłopak, żeby zarobić 4 tyś musi przerobić wszystkie dni robocze i weekendy, nie ma wolnych weekendów, nawet w święta idzie do pracy, żeby zarobić więcej i zapierdziela na swoją wypłatę, nie ma barbórek, ponieważ jest we firmie, a zanim dotrze pod kopalnie to troszkę minie, od razu nie idzie się na kopalnie i nie zarabia się od razu kokosów, niektórzy czekają 5,10 lat aby dostać się pod kopalnie.
Kolejna rzecz u kuriera, chłopak mojej koleżanki pisze sobie z nią sms i rozmawia przez telefon, kierując autem, nie dojść, że naraża siebie na wypadek, to jeszcze innych kierowców, wystarczy chwila nieuwagi. Już miał taką sytuację, że wjechał w tył auta jakiegoś faceta, bo nie zauważył na czas, że auto przed nim hamuje, był zbyt zajęty pisaniem sms, ale nic go ten wypadek mały nie nauczył. Dziś się dowiedziałam również, że jest złodziejem i nie jest uczciwy. Był w posiadaniu dwóch paczek o takim samym numerze zamówienia, oczywiście dwa razy nie mógł wbić do skaneru tego samego numeru, więc postanowił, że jedną paczkę dostarczy, a drugą sobie weźmie i tak zrobił, przywiózł ją do domu. Powinien zgłosić to szefowi, on wtedy sam zdecydowałby co zrobić z tą paczką. Jego dziewczyna mi to napisała i się chwaliła, że przecież nikt mu nie udowodni tego, że wziął tą paczkę, że był w posiadaniu dwóch paczek o tych samych numerach, bo na skanerze jest wbita tylko jedna paczka o takim numerze i została ona doręczona i nawet jeśli szef by się dowiedział, to ponoć nic by nie zrobił, bo mają luz. Tak samo opisała mi jedną sytuację, która w ogóle nie powinna mieć miejsca. Kolega jej chłopaka, który oczywiście również pracuje w kurierce, rozwalił specjalnie paczkę, przejechał po niej, tylko dlatego, że kobieta, która miała odebrać paczkę złożyła na niego skargę. Jeśli takie rzeczy dzieją się w kurierce to skąd mamy mieć pewność, że nasza paczka zostanie bezpiecznie dostarczona, że jakiś kurier specjalnie jej nie rozwali, albo nie rzuca na pakę samochodu. W górnictwie nie ma takiego czegoś, że ktoś sobie coś weźmie, albo że pisze sobie sms, nie można nawet zabrać ze sobą pod ziemię telefonu, nie można zdjęć robić, chyba, że ktoś ma zgodę i nikt nie naraża czyjegoś życia, tam nie ma czasu ani miejsca na pomyłki, również nikt nic specjalnie nie zepsuje, chyba, że jakąś maszynę, ale raczej nikt specjalnie czegoś takiego nie zrobi.
Podsumowując: Zanim zaczniecie jakiś zawód obrażać, to może spójrzcie też na inne, bo jest wiele kłamstw i przekrętów, a niektórzy udają, że o niczym nie wiedzą. Zauważyłam, że ludzie, którzy krytykują górników, tak naprawdę gówno wiedzą o tej pracy, nie czują tego co dziewczyny, żony, dzieci tych mężczyzn, którzy każdego dnia zjeżdżają pod ziemię z myślą czy wyjadą?
Jeszcze tylko poruszę jedną rzecz, a mianowicie wypadek. Wypadek na powierzchni różni się od wypadku pod ziemią a czym? Tym, że jak jest jakiś wypadek na powierzchni, to takiej osobie jeszcze można pomóc, można wyciągnąć z auta, zrobić reanimacje, wiadomo kto uległ wypadkowi, bo tą osobę widzimy, a jeśli jej nie znamy to policja jest w stanie bardzo szybko się dowiedzieć kto to jest, chociażby przez dokumenty i jest w stanie powiadomić szybko rodzinę, a kto pomoże kiedy wypadek jest pod ziemią i jest na tyle poważny, że ziemia przysypie wyjście, ostatnią drogę ucieczki i żeby ratownicy mogli tam wejść muszą najpierw kopać, a czas jest bardzo ważny, albo ktoś straci przytomność i nie będzie w stanie uciec?
Mogłabym się jeszcze bardziej rozpisać na ten temat, ale czasem nie ma sensu pisać za wiele, czasem wystarczy tylko kilka słów aby ktoś coś zrozumiał. Pragnęłam tym wpisem pokazać, że prace mają wspólną cechę, taka że są ludzie pracujący i są ludzie nie pracujący i w każdej pracy tak niestety jest, że czasem trzeba robić za kogoś, w górnictwie jeśli pierwsza zmiana czegoś nie zrobi, to druga zmiana musi to zrobić i taki człowiek wykonuje swoją pracę, jak i tego drugiego człowieka, który się opiepszał, więc nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, bo możecie się mylić. Trzeba szanować pracę, a jeśli ktoś nie ma pojęcia o jakieś pracy to najlepiej było by się nie wypowiadać na jej temat, na pewno jeszcze wrócę do tych prac, do tego tematu, ale na dzisiaj już zakończę.